-
Ruciane-Nida – między spokojem jezior a urokiem puszczy
Ostatni weekend września to idealny czas, by pożegnać lato i powitać złotą polską jesień. W tym roku na ten jesienny reset wybraliśmy Ruciane-Nida – urokliwe miasteczko położone na południowym skraju Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Choć słońce świeciło niżej, kolory były intensywniejsze, a powietrze rześkie – to właśnie w takich warunkach Mazury prezentują swój najbardziej nostalgiczny i malowniczy urok. Ruciane-Nida to więcej niż miasto. Powstałe z połączenia dwóch dawnych osad, Rucianego i Nidy, jest naturalnym centrum wypoczynku i kluczowym węzłem wodnym, zatopionym w samym sercu Puszczy Piskiej. To miejsce, które doskonale łączy ciszę i kontakt z nieskażoną naturą z możliwością aktywnego spędzania czasu. Swoją wyjątkowość Ruciane-Nida zawdzięcza przede wszystkim bliskości dużych,…
-
Wakacje 2024 – Małdyty i Karwia
Odkąd posiadamy kampera nasze wakacje są dość spontaniczne, jeśli chodzi o cel podróży. Termin oczywiście zabukowany bo wiadomo pracownicze plany podróżnicze ale gdzie go spędzimy to już nie takie pewne. Jakieś propozycje i pomysły są ale jak będzie to wyglądało w rzeczywistości – cóż okaże się, gdy ruszymy w drogę. Tegoroczne wakacje jak się okazało były dość stacjonarne i udało nam się zwiedzić tylko dwa miejsca. W końcu czasem warto posiedzieć i po odpoczywać. Z racji, że nasi przyjaciele byli w Dębkach to obraliśmy ten kierunek. A, że podróżujemy wolno to zahaczyliśmy o Mazury. Udało nam się znaleźć bardzo przyjemne pole namiotowe „Dzika Gęś” w Małdytach. Wystarczy kawałeczek zjechać z…
-
XIV Jesienny zlot CamperMajstrów – relacja
Polska złota jesień potrafi być… nieprzewidywalna. Wrzesień raczej do niej nie należał, bo bliżej było mu do listopadowej szarości i mokrości. Ale październik? Inna bajka, słoneczko i pogoda jak przystało na polską złotą jesień. Cieszyliśmy się z tego ogromnie bo drugi weekend października przyszło nam spędzać na mazurach. Nie był to zwykły wypad wycieczkowy gdyż udaliśmy się na XIV Jesienny Zlot CamperMajstrów. Jak to u nas bywa, zawsze towarzyszą nam przygody. Najpierw wielka niewiadoma czy żeńska część drużyny pojedzie ze względu na chorobę a potem gdy już się zapakowaliśmy w naszego Hymka okazało się, że alternator wyzionął ducha. Na szczęście, panel słoneczny i latarnie, bo wyjeżdżaliśmy w czwartek wieczorem na…
-
Pierwszy wyjazd naszym Hymkiem – Stanica Wodna Bieńki
Tegoroczne wakacje okazały się dla nas mocno stacjonarne. Pomijając fakt covidowego uziemienia to koniec lipca zaowocował powiększeniem naszej rodziny o małego szkraba, a co za tym idzie ciężko było zaplanować jakiś wyjazd. Niemniej, jak się okazało, to nie był koniec zmian. Pod koniec września powiększyliśmy się ponownie, tym razem o czterokołowy pojazd, który zyskał miano Hymka. Hymek to HymerCamp 46 na podwoziu Fiata Talento. Tak, dobrze się domyślacie, kupiliśmy kampera. Postanowiliśmy zatem skorzystać z ostatnich uroków ciepła i wybrać się na mazury. Wybór oczywisty bo padło na Bieńki. Chyba nikogo nie zdziwi jak powiem, że rok bez Bieniek jest rokiem straconym. Spakowaliśmy się na szybko i w drogę. Nasz Hymek…







