-
Mazurskie morze i kampingowy chill, czyli weekend w Nowych Gutach nad Śniardwami
Szukacie idealnego miejsca na weekendowy reset z paczką znajomych? Miejsca, gdzie woda jest czysta jak łza, zachody słońca zapierają dech w piersiach, a trasy rowerowe same zachęcają do kręcenia kilometrów? Właśnie wróciliśmy z niezwykle udanego wypadu do miejscowości Nowe Guty nad jeziorem Śniardwy. Baza idealna: Kamperowy zlot na działce u przyjaciół Tym razem odpuściliśmy zatłoczone kempingi, ale też nie szukaliśmy samotności na dziko. Dzięki gościnności naszych znajomych, zaparkowaliśmy nasze kampery na ich prywatnej działce. Kilka domów na kółkach, zgrana ekipa, wieczorne rozmowy przy ognisku i grillu, a do tego możliwość podziwiania widoku na rozpościerające się aż po horyzont Śniardwy – czego chcieć więcej? Nowe Guty to świetna baza wypadowa,…
-
Ruciane-Nida – między spokojem jezior a urokiem puszczy
Ostatni weekend września to idealny czas, by pożegnać lato i powitać złotą polską jesień. Na ten jesienny reset wybraliśmy Ruciane-Nida – urokliwe miasteczko położone na południowym skraju Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Choć słońce świeciło już niżej, kolory zachwycały intensywnością, a powietrze było rześkie. W takich warunkach Mazury prezentują swój najbardziej nostalgiczny i malowniczy urok. Ruciane-Nida to więcej niż miasto. Powstałe z połączenia dwóch dawnych osad, jest naturalnym centrum wypoczynku i kluczowym węzłem wodnym, zatopionym w samym sercu Puszczy Piskiej. Doskonale łączy spokój i kontakt z nieskażoną naturą z możliwością aktywnego spędzania czasu. Jezioro Nidzkie – oaza dzikiej natury Swoją wyjątkowość Ruciane-Nida zawdzięcza przede wszystkim bliskości dużych, różnorodnych akwenów. Jej największym…
-
Pierwsza wyprawa kamperem: Jak nasz Hymek zadebiutował w Stanicy Wodnej Bieńki
Tegoroczne wakacje okazały się dla nas wyjątkowo stacjonarne. Najpierw covidowe uziemienie, a pod koniec lipca prawdziwa rewolucja – nasza rodzina powiększyła się o małego szkraba. Przy maluszku trudniej było cokolwiek zaplanować, a dłuższe wyjazdy stały pod dużym znakiem zapytania. Jak się jednak szybko okazało, to nie był koniec wielkich zmian w tym roku. Wrześniowa niespodzianka, czyli kupujemy kampera Pod koniec września zaliczyliśmy kolejne „powiększenie rodziny” – tym razem o czterokołowego malucha, który błyskawicznie otrzymał imię Hymek. Hymek to klasyczny HymerCamp 46 na podwoziu Fiata Talento. Tak, dobrze zgadujecie – oficjalnie dołączyliśmy do świata caravaningu i kupiliśmy własny dom na kółkach. Kierunek Mazury: Stanica Wodna Bieńki Nie zastanawiając się długo, postanowiliśmy złapać…