Średniowiecze w wersji obronnej, czyli ruiny Zamku Krzyżackiego w Toruniu
Toruń potrafi wciągnąć bez reszty. Choć poprzedniego dnia spędziliśmy całe popołudnie na spacerach po klimatycznej Starówce, czas uciekał tak szybko, że na zamek nie starczyło nam już czasu. Zostawiliśmy go więc sobie jako główny punkt kolejnego poranka. Gdy większość turystów po przekroczeniu Wisły rusza od razu utartym szlakiem pod Pomnik Kopernika i do pachnących piernikami uliczek, my z samego rana skierowaliśmy kroki w zupełnie inną stronę. Nastawiliśmy się na miejsce, z którego dziś pozostały wprawdzie głównie mury, ale które kryje w sobie kapitalną, pełną zwrotów akcji historię — do ruin Zamku Krzyżackiego.
Od wczesnośredniowiecznego grodu po krzyżacki dąb
Zanim rycerze zakonni wznieśli w tym miejscu pierwsze cegły, teren ten miał już ogromne znaczenie strategiczne. Wczesne badania archeologiczne wykazały, że ufortyfikowany gród istniał tu przynajmniej od X wieku, strzegąc kluczowej przeprawy przez Wisłę. Ziemia chełmińska stawała się jednak coraz częściej celem wyniszczających najazdów plemion pruskich. Gdy w 1217 roku Prusowie zdobyli i spalili dawny gród, książę Konrad Mazowiecki szukał sposobu na zabezpieczenie granic swojego księstwa. Ostatecznie zaprosił na te tereny Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego, czyli po prostu Krzyżaków, którzy pojawili się w okolicach dzisiejszego Torunia w 1228 roku.
Początki zakonu na tych terenach wiążą się z fantastyczną i niemal anegdotyczną historią. Kronikarz Piotr z Dusburga przekazał, że rycerze zakonni zaraz po przeprawieniu się na drugi brzeg rzeki urządzili swoją pierwszą tymczasową siedzibę na… potężnym, rozłożystym dębie. Wybudowali tam punkt obserwacyjny i trzymali w stałej pogotowiu łodzie, aby w razie niespodziewanego ataku Prusów móc szybko ewakuować się na drugi brzeg Wisły. Gdy sytuacja w okolicy trochę się uspokoiła, lokowano pierwsze miasto Toruń w miejscu dzisiejszego Starego Torunia. Jednak z powodu ciągłych powodzi, już w 1236 roku miasto przeniesiono o 10 kilometrów w górę rzeki, właśnie na obszar dawnego grodu.

Nietypowy zamek na planie podkowy
To właśnie od 1236 roku rozpoczęła się budowa najwcześniejszego zamku krzyżackiego na ziemi chełmińskiej. Jeśli macie przed oczami obraz idealnie czworobocznego, symetrycznego zamku w Malborku, Toruń zupełnie Was zaskoczy. Tutejsza warownia powstała na nietypowym planie podkowy. Zakonni architekci postanowili wykorzystać ukształtowanie terenu oraz wały dawnego wału obronnego, co wymusiło właśnie taki, a nie inny kształt murów. Z biegiem lat drewniano-ziemne umocnienia zastąpiono solidnymi kamieniami i cegłą. Powstało południowe skrzydło z kaplicą pod wezwaniem Krzyża Świętego, refektarz, dormitorium, wschodnie skrzydło oraz ośmioboczny stołp, czyli wysoka wieża główna o średnicy dziesięciu metrów.
Zamek w Toruniu prężnie funkcjonował i rozbudowywał się przez kolejne stulecia, stając się jednym z najważniejszych punktów strategicznych państwa zakonnego, a toruńscy komturowie zasiadali w ścisłym gronie doradców wielkiego mistrza. Zamek odgrywał kluczową rolę w wojnach z Polską, przechodząc z rąk do rąk między innymi po bitwie pod Grunwaldem w 1410 roku, kiedy to na krótko gościł tu sam król Władysław Jagiełło. Burzliwy wiek XV przyniósł jednak zamkowi ruinę i pogarszający się stan techniczny, a ostateczny cios zadali mu sami mieszkańcy Torunia.
Jak torunianie zrobili z zamku miejskie wysypisko
W lutym 1454 roku doszło do wielkiego zrywu. Tajna Rada Związku Pruskiego podjęła decyzję o wypowiedzeniu posłuszeństwa zakonowi, a mieszczanie toruńscy jako pierwsi chwycili za broń i rozpoczęli atak na zamek. Po dwóch dniach oblężenia i ostrzału nieliczna, licząca około dwustu osób załoga krzyżacka poddała warownię z braku żywności i amunicji. Przejęcie zamku doprowadziło torunian do niezwykle radykalnego kroku: podjęto decyzję o jego natychmiastowym zniszczeniu, by Krzyżacy nigdy więcej nie mogli użyć go przeciwko miastu.
Wysadzono potężną wieżę główną, a Rada Miasta przeznaczyła ogromną sumę osiemdziesięciu pięciu grzywien na opłacenie robotników i murarzy, którzy skrupulatnie rozebrali większość budowli aż do poziomu piwnic. W kolejnych dekadach cegły z rozbiórki służyły jako materiał budowlany dla miasta, na fragmentach murów wzniesiono Dwór Mieszczański, a dziedziniec zniszczonego zamku przez długie stulecia pełnił rolę… miejskiego wysypiska śmieci.

Średniowieczna toaleta na gigantycznych filarach
Dopiero prace archeologiczne prowadzone w XX wieku pozwoliły odsłonić zapomniane gruzowisko i przystosować je do zwiedzania. Na terenie ruin zachowało się przede wszystkim imponujące gdanisko, czyli dawna wieża sanitarno-obronna połączona z zamkiem charakterystycznym, opartym na ostrołukowych filarach gankiem. To właśnie ten murowany ganek, służący dawniej rycerzom za drogę do ustępu, robi dzisiaj największe wrażenie architektoniczne i stanowi wspaniałe tło do pamiątkowych zdjęć.
Nowoczesne multimedia w chłodnych piwnicach
Zdecydowanie najciekawszym punktem całej wizyty jest jednak zejście do podziemi zamkowych. Zaaranżowano w nich wystawę multimedialną, w której gra świateł, mroczny klimat i efekty dźwiękowe przenoszą zwiedzających wprost w średniowieczną rzeczywistość. W chłodnych, ceglanych piwnicach zobaczyć można wystawę archeologiczną ukazującą przedmioty codziennego użytku, zbrojownię z dawnym orężem, warsztat strycharski, kunsztowną makietę przedstawiającą zamek w czasach jego największej świetności, a nawet niewielką salę strachu z dawno zapomnianymi legendami.
Niedroga atrakcja warta każdego kroku
Spacer po ruinach nie wymaga wydawania wielkich pieniędzy. Bilet normalny kosztuje zaledwie 22 złote, a ulgowy 12 złotych, co sprawia, że jest to jedna z bardziej przystępnych cenowo atrakcji turystycznych na całej toruńskiej Starówce. Całe zwiedzanie zajmuje około godziny i jest idealnym pomysłem na spokojny spacer. Po wyjściu z podziemi warto jeszcze na chwilę przystanąć na dawnym międzymurzu, skąd rozpościera się piękny widok na zielone tereny wokół zamku oraz pobliską Wisłę. Dobre położenie, niskie ceny i unikalna historia bez zbędnego nadęcia sprawiają, że toruński zamek to obowiązkowy punkt na trasie każdego caravaningowego podróżnika. Zdecydowanie warto tu wstąpić przed udaniem się na zasłużony odpoczynek w kamperze.
Galeria:

























Odwiedzone miejsca:
- Camping nr 33 „Tramp” – współrzędne Google Maps: 53.000164410811585, 18.607031011480643
- Zamek Krzyżacki w Toruniu – współrzędne Google Maps: 53.00974382824553, 18.610397967586717


