-
Średniowiecze w wersji obronnej, czyli ruiny Zamku Krzyżackiego w Toruniu
Toruń potrafi wciągnąć bez reszty. Choć poprzedniego dnia spędziliśmy całe popołudnie na spacerach po klimatycznej Starówce, czas uciekał tak szybko, że na zamek nie starczyło nam już czasu. Zostawiliśmy go więc sobie jako główny punkt kolejnego poranka. Gdy większość turystów po przekroczeniu Wisły rusza od razu utartym szlakiem pod Pomnik Kopernika i do pachnących piernikami uliczek, my z samego rana skierowaliśmy kroki w zupełnie inną stronę. Nastawiliśmy się na miejsce, z którego dziś pozostały wprawdzie głównie mury, ale które kryje w sobie kapitalną, pełną zwrotów akcji historię — do ruin Zamku Krzyżackiego. Od wczesnośredniowiecznego grodu po krzyżacki dąb Zanim rycerze zakonni wznieśli w tym miejscu pierwsze cegły, teren ten miał…
-
Toruń bez planu: Szlakiem toruńskich aniołków, pierników i kamperowych przygód
Czy zdarzyło Wam się kiedyś przyjechać do historycznego, pełnego zabytków miasta absolutnie… bez planu? Bez odhaczania punktów z przewodnika, bez spięcia w zegarku i bez sztywnej trasy? Dokładnie tak wyglądała nasza ostatnia wyprawa do Torunia. I musimy Wam przyznać z pełną odpowiedzialnością – to była jedna z najlepszych decyzji. Baza wypadowa: Camping nr 33 „Tramp” Po przyjeździe do Torunia nasz wybór padł na Camping nr 33 „Tramp” (ul. Kujawska 14). Jeśli podróżujecie kamperem, to miejsce ma jedną ogromną, niepodważalną zaletę: jest bardzo dobrze położone (gdy bierze się pod uwagę zwiedzanie). Wystarczy przejść przez Most Drogowy im. Józefa Piłsudskiego nad Wisłą i od razu meldujemy się w samym sercu toruńskiej Starówki.…
-
Ciechocinek na jedno popołudnie: tężnie, upał i caravaningowy przystanek
Ciechocinek kojarzy się większości z nas pewnie z niespiesznym spacerem kuracjuszy, sanatoriami i słynnym „Ciechocinkiem, tam gdzie zdrój”. My postanowiliśmy sprawdzić to legendarne uzdrowisko z perspektywy podróży domem na kółkach. I choć los, a dokładniej pogoda oraz niespodziewane kontuzje, nieco zweryfikował nasze plany, to jedno jest pewne: Ciechocinek ma w sobie coś magnetycznego. Nasza wizyta była krótka, ponieważ upał lał się z nieba, mieliśmy przed sobą dalszą trasę, a na dodatek nasz syn nabawił się kontuzji nogi, która mocno ograniczyła nam piesze zasięgi. Mimo to udało nam się poczuć mikroklimat tego miejsca i sprawdzić, jak Ciechocinek radzi sobie z obsługą podróżników na kółkach. Gdzie zaparkować domem na kółkach? Camping nr…