Ostatni dzwonek na retro-magię: Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl
Podróże i wycieczki

Ostatni dzwonek na retro-magię: Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji

Zimowy sezon w Warszawie nieodmiennie kojarzy się z tysiącami świateł rozświetlających Trakt Królewski i zakątki Starego Miasta. W tym roku stolica postawiła na wyjątkową podróż w czasie, a iluminacja warszawa retro nawiązywała do wczesnego PRL-u, czyli estetyki lat 50. i 60. XX wieku. Była to zarazem pożegnalna edycja tej koncepcji, ponieważ na kolejny rok zapowiedziano już zupełnie nową odsłonę wizualną. Chcąc schwytać te wyjątkowe instalacje, zanim znikną na dobre, wybraliśmy się na wieczorny spacer w walentynkowy piątek, 14 lutego – zaledwie na chwilę przed oficjalnym wyłączeniem całego projektu. Jak wyszło? Spontanicznie, ciekawie, ale też z drobnym niedosytem, o którym zaraz Wam opowiemy!

Magia nostalgii, czyli Warszawa z lat 50. i 60.

Projekt przygotowany przez firmę Multidekor miał w założeniu łączyć pokolenia: starszym oferować chwilę nostalgii za czasami młodości, a młodszemu pokoleniu przybliżyć klimat z lat ich rodziców i dziadków. Spacerując wzdłuż Nowego Światu i Krakowskiego Przedmieścia, podziwialiśmy misternie przygotowane dekoracje, w tym elegancką iluminację przygotowaną przez Ferrero Rocher oraz efektowne kryształy mieniące się przy hotelu Bristol.

Choć sam zamysł techniczny oparty na nowoczesnych, proekologicznych diodach LED zasługuje na pochwałę (miasto zadbało o klimat i niższe rachunki za prąd), to końcówka sezonu rządzi się swoimi prawami. Podczas naszej wędrówki dało się już zauważyć upływ czasu i wpływ zimowej aury. Spacer był bardzo ciekawy, jednak gołym okiem widać było, że sporo elementów świetlnych już po prostu nie działało, a niektóre konstrukcje straciły swój pierwotny blask.

Rozczarowanie w Zimowym Parku Fontann

Głównym punktem kulminacyjnym naszej wycieczki miał być Zimowy Multimedialny Park Fontann. Zgodnie z oficjalnymi zapowiedziami, miejsce to miało oferować spektakularne pokazy, w których gra świateł łączy się ze świątecznymi melodiami płynącymi z głośników. Pokazy te miały odbywać się w każdy piątek, sobotę i niedzielę aż do 16 lutego, w równych godzinach od 16:00 do 20:00.

Pomyśleliśmy, że walentynkowy, piątkowy wieczór to idealny moment, by zdążyć na to świetlne widowisko. Niestety, rzeczywistość na dwa dni przed oficjalnym końcem iluminacji okazała się rozczarowująca. Na miejscu spotkała nas cisza i ciemność. Wygląda na to, że dzień przed faktycznym zamknięciem strefy większość instalacji technicznych odpowiedzialnych za pokazy została już wyłączona lub po prostu odmówiła posłuszeństwa. Zamiast zapowiadanego, magicznego 15-minutowego show, musieliśmy obejść się smakiem. To dla nas ważna lekcja na przyszłość – wielkie zimowe atrakcje miejskie najlepiej odwiedzać w grudniu lub styczniu, kiedy wszystko działa na sto procent.

Co udało nam się odnaleźć na trasie?

Mimo technicznych niedociągnięć kończącego się sezonu i braku pokazu fontann, sam spacer po rozświetlonej Starówce miał swój niepowtarzalny urok. Udało nam się „odhaczyć” kilka kultowych punktów na mapie tegorocznej Warszawy:

  • Plac Zamkowy: Rozświetlony labirynt i  napis „Warszawa”.
  • Rynek Starego Miasta: Klimatyczne lodowisko wokół pomnika Syrenki, wciąż przyciągające miłośników jazdy na łyżwach.
  • Skwer Hoovera: Retro-raj dla dzieciaków (i dorosłych) – świetlny samochód Syrena, bączek, klocki oraz świecąca karuzela.
  • Ulica Świętokrzyska: Prawdziwe zagłębie wspomnień z okresu PRL – gigantyczne radio, waga sklepowa, stary telefon, motor oraz stylizowana skrzynka na listy do św. Mikołaja.

Podsumowanie: Czy było warto?

Spacer w ostatnich dniach trwania zimowych iluminacji ma swój specyficzny, nieco melancholijny klimat. Chociaż technika pod koniec projektu nieco zawiodła, a brak pokazu fontann pokrzyżował nasze plany, to pożegnanie z warszawskim stylem retro uważamy za udane. Stylistyka minionej epoki miała w sobie ogromny ładunek ciepła.

Z niecierpliwością czekamy na to, co stolica zaprezentuje w nowym sezonie 2026/2027 – gdy tylko pojawią się nowe dekoracje, na pewno znowu wyruszymy z aparatami na warszawskie ulice. A Wy, zdążyliście zobaczyć tegoroczne retro-ozdoby, czy tak jak my, ruszyliście na nie w ostatniej chwili?

Galeria:

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Walentynkowy spacer śladami warszawskiej iluminacji - Hymek.pl

Odwiedzone miejsca:

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.