Na ludową nutę, czyli rodzinny Dzień Dziecka w Parku Czechowickim
Sezon na plenerowe imprezy rodzinne uważamy za oficjalnie otwarty. W minioną niedzielę, 31 maja 2026 roku, spakowaliśmy dobry humor, zebraliśmy dzieciaki i wybraliśmy się do ursuskiego Parku Czechowickiego. Urząd Dzielnicy Ursus zorganizował tam wyjątkowy piknik z okazji Dnia Dziecka pod hasłem „Na ludową nutę”. Jeśli ciekawi Was, jak połączyliśmy tradycyjne rzemiosło z zabawą na świeżym powietrzu i co udało nam się samodzielnie stworzyć – zapraszamy na naszą relację!
Folklor, muzyka i urok tradycji
Kiedy dotarliśmy do parku tuż po godzinie 15:00, przestrzeń wokół muszli koncertowej tętniła już życiem. Organizatorzy postawili w tym roku na polską tradycję i folklor. Sceną muzyczną zawładnęły zespoły ludowe. Mieliśmy okazję podziwiać energię Teatru Tańca Uniwersytetu Warszawskiego „Warszawianka”, Zespołu Tańca Ludowego „Harnam” im. Jadwigi Hryniewieckiej oraz folkowego zespołu „Krajka”. Brawa należą się również lokalnym talentom – dzieciom ze Szkoły Podstawowej nr 360 w Warszawie, które uroczo zaprezentowały swoje programy artystyczne. Zwieńczeniem części scenicznej był spektakl „Krawiec Niteczka” w wykonaniu Teatru Malutki. Dzieci oglądały bajkę z otwartymi buziami, a i my, dorośli, bawiliśmy się doskonale.
Nasze małe wielkie dzieła: warsztaty sztuki ludowe
To, co urzekło nas w tym pikniku, to strefa warsztatów sztuki ludowej i dawnego rzemiosła. Zamiast wszechobecnego plastiku i komercyjnych zabawek, dzieci mogły dotknąć prawdziwej tradycji i stworzyć coś własnymi rękami. Spędziliśmy tam sporo czasu, a oto nasze wspólne pamiątki, które dumnie przywieźliśmy do domu:
- Pachnące świece z wosku pszczelego – samodzielne zwijanie naturalnej, pachnącej miodem węzy to wspaniałe ćwiczenie sensoryczne
- Tradycyjne wianki – pełne świeżych kwiatów, zbóż i kolorowych tasiemek. Przypomniałam sobie czasy młodości, kiedy to się robiło wianki
- Miotła brzozowa – tak, zrobiliśmy prawdziwą, tradycyjną miotłę Mogę już śmiało robić z czarownice
- Kolorowe korale – nawlekanie drewnianych korali uczy cierpliwości, a duma z noszenia własnoręcznie zrobionej biżuterii przez resztę dnia była po prostu bezcenna.
Poza tym można było zrobić „łapacza snów” w wersji spód od kosza, malować gliniane naczynia i wziąć udział w pracach malarskich.
Czy wiesz, że…
Dawniej miotła z brzozowych witek służyła Słowianom jako domowy talizman ochronny. Ustawiony w kącie izby miał za zadanie blokować dostęp nieszczęściom i złym mocom, a jego symboliczne użycie pozwalało dosłownie „wymieść” z domostwa kłótnie, choroby oraz pecha. Co ciekawe, słynny motyw wiedźm latających na miotle wcale nie narodził się w bajkach, lecz w dawnych rytuałach rolniczych. W trakcie pogańskich świąt płodności kobiety tańczyły na polach, skacząc z miotłami jak najwyżej w górę – wierzono bowiem, że wysokość ich skoku przełoży się bezpośrednio na to, jak wysokie i obfite urosną plony. Samo słowo „wiedźma” oznaczało pierwotnie „tę, która wie”, czyli kobietę posiadającą mądrość i wiedzę o naturze, dla której brzoza była symbolem oczyszczenia i nowego życia
Wiejska zagroda i moc dodatkowych atrakcji
Oprócz warsztatów i sceny, Park Czechowicki skrywał mnóstwo innych niespodzianek. Hitem dla najmłodszych była wiejska zagroda, gdzie można było wydoić zwierzaki. Można było doczepić sobie kolorowe warkoczyki. Dla bardziej energicznych przygotowano strefę rekreacyjno-sportową pełną gier, dynamicznych zabaw i dmuchawców. Można także było skosztować smakołyków przygotowanych przez koło gospodyń wiejskich. Z kolei o orzeźwienie w ten ciepły dzień zadbały Wodociągi Warszawskie, udostępniając bezpłatną, chłodną warszawską kranówkę prosto z tradycyjnego beczkowozu.
Ciekawostki o Parku Czechowickim
Park Czechowicki to prawdziwe serce i największa zielona oaza warszawskiego Ursusa, która zajmuje aż 4 hektary powierzchni. Ta przestrzeń jest otwarta przez całą dobę. Główną aleją pełną kameralnych placów i ławek dojdziecie tu do tętniącego życiem amfiteatru, który latem zamienia się w plenerową scenę dla koncertów i bajek dla dzieci, a zimą park staje się idealnym miejscem na… szaleństwa na sankach! Atrakcją dla małych i dużych spacerowiczów jest tutejszy staw z drewnianym pomostem, a dla najmłodszych czeka z kolei plac zabaw. Ukryty między ulicami Spisaka, Żurawickiej, Malinowej i Drzymały park oferuje coś ciekawego o każdej porze dnia i nocy.
Podsumowanie – dlaczego warto bywać na takich wydarzeniach?
Piknik (współfinansowany przez Mazowiecki Urząd Wojewódzki) idealnie pokazał, jak wspaniale można połączyć edukację z rozrywką i integracją lokalnej społeczności. Wróciliśmy do domu z głowami pełnymi wspomnień i własnoręcznie wykonanym rękodziełem. To było cudowne, rodzinne niedzielne popołudnie na świeżym powietrzu. W szczególności, że na powrocie przetestowaliśmy Park Linowy Ursus. Ursusie – dziękujemy za świetną atmosferę i do zobaczenia za rok!
Galeria:













Odwiedzone miejsca:
- Park Czechowicki – współrzędne Google Maps: 52.19208088905835, 20.884432246647307
- Park Linowy Ursus – współrzędne Google Maps: 52.18661813751781, 20.89057241298225
- Amfiteatr – współrzędne Google Maps: 52.19139068762576, 20.885888303936007
- Staw w Parku Czechowickim – współrzędne Google Maps: 52.192029844886555, 20.884769870676916
Więcej magicznych miejsc z tego regionu znajdziesz w tagach: Warszawa oraz województwo mazowieckie. Kliknij i zaplanuj swoją kolejną podróż!


